Forum Łaciata Strona FORUM -  wszystko o dalmatyńczykach Strona Główna


Łaciata Strona FORUM - wszystko o dalmatyńczykach
Forum Łaciatej Strony | www.dalmatynczyk.prv.pl
Odpowiedz do tematu
Przywołanie
Podhalanka


Dołączył: 08 Gru 2009
Posty: 70
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: Tarnów
Płeć: Kobieta

A więc szukam pomocy jeszcze tu Mruga
nie mam jeszcze dalmatyńczyka ,ale psa w typie podhalana i chciałabym nauczyć go porządnego przywołania Mruga macie jakieś pomysły ?
pomożecie Mruga ?
Zobacz profil autora
FiGa
.
.

Dołączył: 13 Maj 2006
Posty: 1900
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: München
Płeć: Kobieta

Nie jestem specjalistką, ale napiszę, jak ja moje psy tego uczyłam.
Początkowo na smyczy treningowej, młodym pstro w głowie i nie ufałam Fidze na tyle by puścić całkiem wolno. Pies biegał, wygłupiał się, a na drugim końcu smyczy była pancia, która za każde grzeczne przybiegnięcie na zawołanie nagradzała smaczkiem, wybuchem szczęścia i smyrania lub zabawką Mruga To działa chyba na każdego psa Mruga

Pozdrawiamy!
Zobacz profil autora
Podhalanka


Dołączył: 08 Gru 2009
Posty: 70
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: Tarnów
Płeć: Kobieta

na mojego chyba nie Mruga
wciąż zbieram różne metody czasem mieszam Wesoly Mruga
może keidyś dojdę do porozumienia z Badem Mruga
Zobacz profil autora
Kuba&Astra


Dołączył: 27 Lut 2009
Posty: 54
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: Rabe/Bieszczady
Płeć: Mężczyzna

Witam Wesoly
Ja proponuje trzymanie psa na dlugiel lince (okolo 10 metrow) i niech tak sobie piesek biega. Co jakas chwilke przywolac psa do siebie i jak przyjdzie to oczywiscie nagrodzic smakolykiem i dobrym slowem, jesli natomiast nie bedzia chcial przyjsc to wystarczy mocno szarpnac ta linke tak zeby pies to poczul a w tedy na pewno przbiegnie szybciutko do opiekuna.(bynajmniej u mnie to dzialalo)
Pozdrawiam Wesoly
Zobacz profil autora
myniu82


Dołączył: 02 Sty 2011
Posty: 76
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: Gliwice/Killarney
Płeć: Mężczyzna

U naszego Princa sytuacja wygląda następująco, jak miał niespełna 4-m-ce to puszczaliśmy go luzem i nie opuszczał nas na krok i przyznam szczerze że nie zastanawialiśmy się nad tym czy zacznie uciekać. Sytuacja zaczęła się troszkę zmieniać jak Prinsiulek się oswoił z nami i zaczął nabierać odwagi wtedy poszły smakołyki w praktykę co dzienną i działa to do tej pory. Nie możemy opanować jedynie faktu kiedy Prinsiulek biega luzem koło nas na spacerze w parku i na horyzoncie pojawi się inny piesek, jeśli w porę nie zareaguję i nie zainteresuję go czymś szybko to mogę zapomnieć że do mnie przyjdzie, wołanie i smakołyki nie pomagają ważniejsza jest zabawa z innym pieskiem. Problem jest z tym trochę bo niektórzy ludzie nie rozumieją że pies nie zrobi krzywdy tylko chce się bawić. Jest też pewna różnica kiedy ja z nim wychodzę na spacer to chodzi jak zegarek, jest posłuszny i na smyczy idzie jak należy i jak go puszczam luzem żeby załatwił swoje potrzeby to raczej wraca jak go zawołam( mówię Princ idziemy do domu) i on wtedy siada koło mnie i czeka jak zapnę smycz do szelek. Natomiast jak moja dziewczyna z nim wychodzi to na smyczy idzie bardziej chaotycznie i jak już go puści luzem to jest później problem żeby posłuchał i wrócił. Odnoszę wrażenie że Princ po prostu wykorzystuje to że ona mu na więcej pozwala niż ja.
Jeśli mam ci coś doradzić to jak Bad nie posłucha kiedy go zawołasz, to zacznij go ignorować do momentu jak sam się zacznie kręcić koło ciebie i będzie w zasięgu ręki wtedy go zapnij na smycz, daj mu smakołyka i koniecznie go pochwal i nie pokazuj mu że jesteś zła że nie chciał przyjść do ciebie. Pozdrawiam.
Zobacz profil autora
Przywołanie
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Wszystkie czasy w strefie EET (Europa)  
Strona 1 z 1  

  
  
 Odpowiedz do tematu